Budowanie lojalności nie powinno być jednorazowym projektem HR. To efekt codziennego funkcjonowania organizacji – sposobu, w jaki managerowie rozmawiają z pracownikami, jak przekazują feedback, czy dają przestrzeń do rozwoju i jak reagują na problemy.
Warto więc spojrzeć na retencję szerzej niż przez pryzmat wynagrodzeń i benefitów.
Pracownik może odejść dla 15% wyższej pensji, ale może też odejść dlatego, że nie widzi możliwości rozwoju, nie czuje się doceniany albo nie rozumie, po co wykonuje swoją pracę.
Dlatego jednym z najważniejszych zadań HR i managerów jest stworzenie miejsca pracy, w którym pracownik nie tylko chce pracować, ale również widzi powód, żeby zostać.
W czasach pracy zdalnej, rosnącej mobilności zawodowej i dużej konkurencji o talenty właśnie ta relacja może stać się jednym z najważniejszych elementów strategii retencji.
Zatrzymanie dobrych pracowników staje się coraz większym wyzwaniem dla firm. Wynagrodzenie i benefity nadal mają znaczenie, ale coraz częściej okazuje się, że nie wystarczają, aby zbudować długotrwałą więź pracownika z organizacją.
Szczególnie w przypadku pracy zdalnej i hybrydowej firmy muszą szukać nowych sposobów na budowanie zaangażowania i poczucia przynależności. Jak to zrobić?
W wielu organizacjach relacja między pracownikiem a firmą zaczyna przypominać prostą wymianę: pracownik wykonuje swoje zadania, a firma wypłaca wynagrodzenie. Jeśli pojawi się lepsza oferta, zmiana pracodawcy staje się naturalną decyzją.
Problem pojawia się wtedy, gdy firma nie daje pracownikowi powodów, aby chciał w niej zostać poza samym wynagrodzeniem.
Jest to szczególnie widoczne w zespołach rozproszonych. Krótkie spotkania online, komunikacja przez komunikatory i koncentracja na zadaniach mogą sprawić, że relacje między ludźmi ograniczają się wyłącznie do pracy. Pracownik może być skuteczny i zaangażowany w realizację swoich obowiązków, ale jednocześnie nie czuć żadnej więzi z organizacją.
Nie oznacza to oczywiście, że praca zdalna sama w sobie prowadzi do spadku lojalności. Pokazuje jednak, że firmy muszą bardziej świadomie budować relacje i kulturę organizacyjną.
Karta sportowa, prywatna opieka medyczna czy platforma benefitowa mogą być wartościowym dodatkiem, ale trudno na ich podstawie zbudować silną więź z organizacją.
Pracownik zostaje przede wszystkim wtedy, gdy czuje, że jego praca ma znaczenie, może się rozwijać, ma wpływ na to, co dzieje się wokół niego i jest zauważany przez przełożonych.
Czasami dużo większe znaczenie niż kolejny benefit może mieć zwykła rozmowa z managerem, konkretny feedback albo zaangażowanie pracownika w rozwiązanie rzeczywistego problemu.
To właśnie te codzienne doświadczenia tworzą tzw. kontrakt psychologiczny – niepisany zbiór wzajemnych oczekiwań między pracownikiem a pracodawcą. Jeśli pracownik czuje, że firma dotrzymuje swojej części tej umowy, znacznie łatwiej o zaufanie i długoterminowe zaangażowanie.
Jednym ze sposobów na lepsze zrozumienie potrzeb pracowników są tzw. stay interviews, czyli rozmowy z osobami, które nadal pracują w organizacji.
W przeciwieństwie do exit interview nie czekamy, aż pracownik podejmie decyzję o odejściu. Pytamy wcześniej, co sprawia, że chce zostać i co mogłoby sprawić, że zacząłby szukać innego miejsca.
Takie spotkanie nie musi być długie ani formalne. Manager może zapytać pracownika między innymi:
Co najbardziej cenisz w swojej obecnej pracy?
Co chciałbyś zmienić w naszej codziennej współpracy?
Co sprawia, że czujesz, że Twoja praca ma znaczenie?
Najważniejsze jest jednak to, co dzieje się później. Jeśli firma pyta pracowników o zdanie, ale nigdy nie reaguje na ich odpowiedzi, takie rozmowy szybko stracą wiarygodność.
Autor Aleksandra Kulga
Twórczyni HR rozwiązań, autorka newselttera People Galaxy, HR w praktyce i prewencji wypalenia. Aleksandra wspiera organizacje w zwiększaniu efektywności zespołów poprzez lepszą komunikację i współpracę. Specjalizuje się w prewencji wypalenia oraz mentoringu liderów, tworząc praktyczne rozwiązania wdrażalne na co dzień.
© Copyright by Chatschool